Polecamy
Rejtan zamiast Hołdu pruskiego, czyli co zmieniło się w Galerii?
Kliknij, aby powiększyć
Po trzyletnim remoncie Galeria Sztuki Polskiej XIX wieku w Sukiennicach stała się zupełnie innym miejscem. Przybyło reprezentacyjne wejście, zmienił się westybul, pojawiły się palmy, a salom muzealnym przywrócony został dawny blask. Dodatkowo Muzeum Narodowe w Krakowie wzbogaciło się o nowoczesne pomieszczenia pozwalające na interaktywny odbiór sztuki. Tym, co trudniejsze do zauważenia na pierwszy rzut oka, są zmiany w ekspozycji, o których opowiadają jej autorki - dr Barbara Ciciora i dr Aleksandra Krypczyk.
Jakie jest główne założenie nowej ekspozycji?
Barbara Ciciora, Aleksandra Krypczyk: - Naszym celem było przede wszystkim podkreślenie patriotyczno-niepodległościowego charakteru kolekcji oraz przypomnienie korzeni Muzeum, które powstało w wyniku społecznego ruchu, w okresie zaborów.

Skąd pomysł na zmiany?
- Nasz pomysł oparłyśmy na wynikach najnowszych badań nad sztuką polską schyłku XVIII oraz XIX

stulecia. Kształt ekspozycji odpowiada aktualnemu stanowi wiedzy – obecne spojrzenie na oświecenie, romantyzm, realizm znacznie zmieniło się w stosunku do tego, co obowiązywało jeszcze 35 lat temu.

Czy to znaczy, że poprzednia ekspozycja była zła?
- Wręcz przeciwnie, tamten scenariusz był świetny jak na ówczesne czasy. Prof. Mieczysław Porębski, autor poprzedniej ekspozycji, oparł swoją koncepcję na prezentacji wybitnych osobowości oraz najważniejszych dzieł sztuki w kolekcji Muzeum Narodowego w Krakowie (dlatego sale nosiły nazwy np. „Hołdu pruskiego” czy „Czwórki”). Od tamtej pory w postrzeganiu XIX-wiecznej sztuki nastąpiły spore zmiany: na przykład akademizm - wcześniej nie dostrzegano jego wartości, a ostatnio został w pełni zrehabilitowany.

Na czym polegały zmiany?
- Zaakcentowałyśmy wybrane nurty w sztuce oraz środowiska artystyczne, co znalazło odzwierciedlenie w nowych nazwach: I. Sala Bacciarellego: Oświecenie; II. Sala Michałowskiego: Romantyzm. W stronę sztuki narodowej; III. Sala Siemiradzkiego: Wokół akademii oraz IV. Sala Chełmońskiego: Realizm, polski impresjonizm, początki symbolizmu. Te zmiany zdeterminowały nieco inny układ dzieł, na przykład obrazy Michała Stachowicza i Jana Nepomucena Bizańskiego zostały przeniesione do Sali Michałowskiego prezentującej polską sztukę czasów romantyzmu.

Miejsce Hołdu pruskiego zajęły Pochodnie Nerona…
- Obecnie oś galerii wyznacza „Czwórka” Józefa Chełmońskiego oraz „Pochodnie Nerona” Henryka Siemiradzkiego. To właśnie obraz Siemiradzkiego, który jest typowym przykładem malarstwa akademickiego, zapoczątkował w 1879 roku kolekcję Muzeum Narodowego w Krakowie, dlatego został umieszczony na honorowym miejscu, na wprost wejścia do sali poświęconej malarstwu akademickiemu. Nowością w Galerii jest też wprowadzenie przykładów akademickiego malarstwa o tematyce religijnej.

Jak ważne miejsce w nowej Galerii zajmuje romantyzm?
- Sala Michałowskiego stała się „sercem” odnowionej galerii. Romantyczny charakter prezentowanych obrazów i rzeźb przejawia się jednak przede wszystkim w ich tematyce, a nie stylistyce. Wynika to z faktu, że w czasach romantyzmu polska kultura i sztuka były w szczególny sposób skoncentrowane wokół koncepcji odzyskania niepodległości, co można zaobserwować na obrazie „Somosierra” Piotra Michałowskiego.

Czy udało się pokazać wszystkie dzieła znajdujące się w kolekcji XIX w.?
- Niestety nie, ponieważ ta kolekcja jest ogromna i nie zmieściłaby się w Sukiennicach. Obecnie Galeria zawiera znane i rozpoznawalne dzieła Jana Matejki, Henryka Rodakowskiego, Maurycego Gottlieba, Piotra Michałowskiego, Józefa Chełmońskiego, Maksymiliana i Aleksandra Gierymskich oraz Władysława Podkowińskiego, stanowiące część narodowego dziedzictwa. Udało się natomiast wzbogacić ekspozycję o rzadko prezentowane prace innych artystów np. Januarego Suchodolskiego, Franciszka Falińskiego czy Wandalina Strzałeckiego.

Czy coś jeszcze zmieniło się w przestrzeni Galerii?
- Zaznaczyłyśmy także gatunki i tematy charakterystyczne dla poszczególnych okresów, np. malarstwo historyczne, religijne, orientalne, czy portret i pejzaż. Są też przedstawione wybrane zjawiska, które znalazły swoje odzwierciedlenie w sztuce: kształtowanie się idei patriotyzmu i narodu, problematyka ludowości.

Co było najtrudniejsze przy projektowaniu ekspozycji?
- Najtrudniejsza była synteza – pogodzenie stanu naszej wiedzy z możliwościami kolekcji. Niestety nie wszystkie wątki ważne z punktu widzenia historii sztuki znajdują się w naszych zbiorach.

Jaka zmiana okazała się najbardziej udana?
- Paradoksalnie, nasz największy kłopot czyli brak „Hołdu pruskiego”, który po konserwacji zatrzymał na pewien czas Zamek Królewski na Wawelu, skończył się wyjątkowo szczęśliwie. Po „Hołdzie… została ogromna, trudna do zapełnienia przestrzeń. Z pomocą przyszedł Zamek Królewski w Warszawie, który wypożyczył nam inny obraz Jana Matejki „Rejtan – Upadek Polski”. To dzieło znakomicie wpisuje się w tematykę Sukiennic. Natomiast „Hołd…” powróci do Sukiennic na początku 2012 roku.

Muzeum Narodowe w Krakowie