Obradom będzie przyglądał się prezydent Lech Kaczyński, jednak nie zabierze głosu, co jest nowością. Do tej pory w trakcie pierwszego posiedzenia Parlamentu prezydent wygłaszał z sejmowej mównicy przemówienie. W Sejmie przemówi za to ustępujący premier.
Oprócz wyboru marszałków Sejmu i Senatu Sejm przyjmie także dymisję gabinetu Jarosława Kaczyńskiego. Rząd będzie jednak kierował krajem aż do objęcia rządów przez nowo mianowanego premiera, którym w tej kadencji ma zostać lider Platformy Donald Tusk.
Zgodnie z Konstytucją premiera powołuje prezydent. Jak podaje Gazeta.pl Lech Kaczyński może jednak opóźnić powołanie do 11 listopada, ponieważ może nie chcieć uczestniczyć wraz z Tuskiem w obchodach Święta Niepodległości. W 2005 roku Kazimierz Marcinkiewicz został mianowany na premiera przez prezydenta Aleksandra Kaczyńskiego tuż po dymisji rządu Marka Belki.