Lider Samoobrony stawi się jutro rano w łódzkiej prokuraturze, gdzie będzie przesłuchiwany – tym razem jednak już jako podejrzany, a nie świadek „w sprawie”. 5 listopada Andrzej Lepper przekonywał w siedzibie partii w Warszawie, że będzie współpracował ze śledczymi, ponieważ - jako osoba niewinna - nie ma nic do ukrycia.
Afera „praca za seks” w Samoobronie wybuchła pod koniec ubiegłego roku. Gazeta Wyborcza opisała wówczas proceder załatwiania młodym kobietom posad w administracji partyjnej Samoobrony w zamian za usługi erotyczne świadczone działaczom ugrupowania Leppera. Sprawę ujawniła Aneta Krawczyk, była szefowa biura poselskiego Łyżwińskiego.
W seksaferze zarzuty usłyszały już cztery osoby – Stanisław Łyżwiński (został aresztowany) oraz trzej inni działacze Samoobrony.