Polityka
Notable z PiS korzystali ze śmigłowców jak z taksówek?
2008-04-10, 09:25
Ministrowie rządu Prawa i Sprawiedliwości używali policyjnych śmigłowców do podróży. Zdaniem "Dzienika", który dotarł do danych o lotach, politycy wykorzystywali helikoptery jako powietrzne taksówki. Przez dwa lata urzędnicy z partii Jarosława Kaczyńskiego wylatali blisko milion złotych. Najczęściej z policyjnych śmigłowców korzystał ówczesny wicepremier i minister spraw wewnętrznych i administracji Ludwik Dorn.

Zestawienie lotów policyjnych maszyn - MI-8 oraz Bella - przygotowała już za rządów Platformy Komenda Główna Policji. Z raportu, przekazanego wicepremierowi Grzegorzowi Schetynie, wynika, że koszt wszystkich lotów notabli z PiS w latach 2006 i 2007 wyniósł 830 tys. złotych.

Najczęściej, bo aż piętnaście razy, z policyjnych śmigłowców korzystał Ludwik Dorn. Były minister spraw wewnętrznych i administracji podróżował także ze swoją żoną, która w dokumentach lotu wpisywana byłą jako funkcjonariusz Biura Ochrony Rządu. Zdaniem Platformy ministrowie Prawa i Sprawiedliwości korzystali z helikopterów policji jak z napowietrznych taksówek. Latano najczęściej w sprawach służbowych, czasem jednak na tak małe odległości, że równie dobrze można było wykorzystać kilkunastokrotnie tańszy służbowy samochód.

Platforma zapowiada, że nie będzie korzystać z usług policyjnych śmigłowców.

Jerzy Piątek