Polityka
Gilowska wygryzła Bugaja
2009-05-25, 09:10
"Dziennik" twierdzi, że największy wpływ na kształt prezydenckiego orędzia o kryzysie wygłoszonego w Sejmie miała Zyta Gilowska. Współpracownicy prezydenta przyznają, że to posunięcie jest związane z przyszłoroczną kampanią prezydencką, która ich zdaniem będzie się toczyć pod hasłami kryzysu.

Na pomysł orędzia wpadł sam prezydent. Lech Kaczyński doszedł do wniosku, że to najlepszy sposób, by skupić uwagę opinii publicznej na kryzysie. Prezydent uznał, że kryzys to świetny powód, by skorzystać z nieużywanego dotąd narzędzia, jakim jest sejmowe orędzie głowy państwa.

Właśnie z powodu orędzia organizowano rozmaite spotkania i narady. Najczęściej uczestniczył w nich sam prezydent, ale bywało, że gości przyjmowali jedynie szef kancelarii Piotr Kownacki i prezydencki doradca Ryszard Bugaj, bo Lech Kaczyński musiał wyjeżdżać albo składać wizyty w szpitalu u chorej matki. To właśnie Kownacki z Bugajem - jak pisze "Dziennik" - mieli koordynować akcję i przygotowywać tekst orędzia.

Plan uległ modyfikacji, gdy na arenę polityczną wróciła Zyta Gilowska. Z grona przygotowujących wystąpienie na ostatniej prostej wypadł Bugaj. Doradca prezydenta do spraw ekonomicznych dystansuje się od orędzia, bo w recepcie na kryzys, jaką Lech Kaczyński zaprezentował w Sejmie, zaroiło się od pomysłów Gilowskiej. Chodzi przede wszystkim o koncepcję obniżania podatku VAT, za czym silnie optuje była minister finansów - pisze "Dziennik".

IAR