Co to są wioski dziecięce, skąd wzięła się taka nazwa?
SOS Wioska Dziecięca jest niepubliczną rodzinną placówką opieki całkowitej nad dziećmi osieroconymi i opuszczonymi. To osiedle składające się z 12-14 domków, w których mieszkają rodzice zastępczy lub mamy zastępcze i od 6 do 8 dzieci. W Polsce istnieją 4 SOS Wioski Dziecięce: w Biłgoraju, Kraśniku, Siedlcach i Karlinie. Prowadzi je Stowarzyszenie SOS Wioski Dziecięce, które jest częścią międzynarodowej organizacji SOS Kinderdorf International, największej prywatnej, dobroczynnej organizacji na świecie działającej od ponad 50 lat w 132 krajach. Pierwszą SOS Wioskę Dziecięcą założył w 1949 roku Hermann Gmeiner w Imst w Austrii. Hermann Gmeiner poświecił całe życie pomagając potrzebującym dzieciom, które straciły domy, poczucie bezpieczeństwa i swoje rodziny w następstwie II wojny światowej. Z pomocą wielu darczyńców i pracowników nasza organizacja rozwija się, aby pomagać najmłodszym na całym świecie.
Na czym polega praca Stowarzyszenia? Kim są Wasi podopieczni i co im oferują Wioski Dziecięce? Czym różnią się od "zwykłych" rodzin zastępczych?
Do SOS Wiosek Dziecięcych trafiają dzieci, które poprzez przypadki losowe lub problemy społeczne zostały pozbawione opieki własnych rodziców. Wszyscy nasi podopieczni nie mają szans na adopcje, najczęściej ze względu na wiek lub liczne rodzeństwo. Naszą zasadą jest łączenie rodzeństw, które po latach przebywania w różnych placówkach opiekuńczych dzięki nam mogą znowu być razem. Dzieci trafiające do SOS Wiosek Dziecięcych mają za sobą często traumatyczne przeżycia w domu rodzinnym. Potrzebują stabilizacji, poczucia bezpieczeństwa, miłości i szacunku. Wszystko to dają im rodzice zastępczy, których wspomagają pracownicy Wioski. W odróżnieniu od „zwykłych” rodzin zastępczych, rodzice zastępczy w SOS Wioskach Dziecięcych mają możliwość korzystania z różnorodnych form pomocy, jakie zapewniają dyrektor czy pracownicy pedagogiczni Wioski. Mieszkają tu również asystenci opiekunek – wychowawczyń („ciocie i wujkowie SOS”), pomagający im w codziennej pracy.
Domy dziecka nadal należą do najpopularniejszych form opieki nad dziećmi osieroconymi i porzuconymi. Jakie wady ma to rozwiązanie? W czym rodzicielstwo zastępcze jest lepsze od takich placówek?
Rodzicielstwo zastępcze pozwala na wytworzenie więzi rodzic zastępczy - dziecko, czyli tego, czego dziecku tak naprawdę brakuje. Domy dziecka są tylko dlatego popularne, że brak odpowiedniej liczby rodziców zastępczych, a przede wszystkim prewencji i wczesnego wspierania rodziny, zanim nastąpi rozpad i odebranie dzieci.
Nie krytykuję domów dziecka jako takich, lecz tylko te źle prowadzone. Domy dziecka będą potrzebne i na pewno nie zlikwiduje się ich zupełnie, choćby dlatego, że nie ma chętnych do opieki nad dziećmi starszymi. Poza tym dla starszego dziecka, nastolatka na przykład, więź z opiekunem nie jest już tak istotna.
Media donoszą, że w Polsce istnieje duży opór przed odchodzeniem od tradycyjnych placówek opiekuńczych, tradycyjnych domów dziecka, na rzecz innych form wychowania dzieci porzuconych i osieroconych, jak rodzicielstwo zastępcze. W efekcie w niektórych regionach kraju zwykłe domy dziecka są pełne, a rodziców zastępczych czy rodzinnych domów dziecka jest jak na lekarstwo. Skąd się bierze taki stan rzeczy? Z ludzkich uprzedzeń? Z niedoskonałych, przestarzałych polskich przepisów prawa?
Tak jak powiedziałam wcześniej, domów dziecka nie należy likwidować całkowicie. „Likwidujmy domy dziecka” to populistyczne hasło, nie mające nic wspólnego z znajomością polskich realiów. A są one następujące: brak kandydatów na rodziców zastępczych, rozwiązujące się rodzinne domy dziecka i rodziny zastępcze. Powodem jest trudna sytuacja materialna rodzin zastępczych, które otrzymują niewielkie wsparcie finansowe, a przede wszystkim brak wsparcia merytorycznego w trudnych sytuacjach wychowawczych.
Chociaż mamy w Polsce największą liczbę rodzin zastępczych w Europie (w większości są to rodziny spokrewnione), nadal ponad 30 000 dzieci przebywa w domach dziecka i pogotowiach opiekuńczych. Ilu potrzeba by rodziców zastępczych, aby zapewnić tym wszystkim dzieciom wychowanie w środowisku rodzinnym, a nie instytucjonalnym?
I tu dochodzimy do sedna problemu: w Polsce nie istnieje lub prawie nie istnieje prewencja, brak jest pracy z rodzinami w fazie przed odebraniem dzieci. Gdyby rzeczywiście istniał system wspierania tych rodzin, nie potrzebna byłaby ani taka ilość rodzin zastępczych, ani tym bardziej taka ilość domów dziecka. Co prawda nasza ustawa mówi o konieczności prewencji, ale nie ma służb ani doświadczenia w pracy z rodziną.
Jako społeczeństwo mamy w głowie taki stereotyp: zabrać dziecko od tej patologii, oddać kochającej rodzinie zastępczej, to będą żyli długo i szczęśliwie. Gardzimy ludźmi, którzy są niezaradni życiowo, alkoholizm jest w powszechnym pojęciu fanaberią, a nie nieuleczalną chorobą. A gdzie w tym wszystkim dziecko i jego uczucia? Dla dziecka nie jest ważne czy rodzina jest biedna czy bogata, czy radzi sobie lepiej lub gorzej. Liczy się własna rodzina, nawet ta trudna i niezaradna.
Dlatego w strategii na kolejne lata, począwszy od 2009, Stowarzyszenie SOS Wioski Dziecięce w Polsce będzie rozwijało wspieranie rodziny biologicznej, tak aby najmłodsi mogli wychowywać się z własnymi rodzicami. Dziecko i jego potrzeby są w centrum naszej uwagi.
Dzieci znajdujące się pod Waszą opieką często mają za sobą trudne chwile i na pewno nie są ideałami. Jakie przygotowanie mają ich opiekunowie, jak udaje im się przekonać podopiecznych, że nie muszą się już bać i że mogą się czuć naprawdę jak u siebie, w "normalnym" domu. Kto może zostać rodzicem zastępczym dla dzieci z Wiosek Dziecięcych?
Opiekunem może zostać kobieta stanu wolnego - również samotnie wychowująca dzieci - oraz małżeństwo, które zgodzi się zamieszkać z powierzonymi dziećmi w Wiosce Dziecięcej SOS i odnajdzie się w wioskowej społeczności. Przyjęliśmy zasadę, że kobieta posiada wykształcenie pedagogiczne i pracuje w Wiosce, a mężczyzna pracuje poza Wioską, co jednak nie oznacza możliwości odwrotnego podziału obowiązków. Tak jak w przypadku Mam SOS bardzo ważne są predyspozycje psychiczne i fizyczne do pracy z dziećmi oraz doświadczenie w opiece nad nimi, prawdziwa chęć zostania Rodzicami SOS oraz zaakceptowanie zasad obowiązujących w społeczności, jaką tworzą wszyscy mieszkańcy SOS Wioski Dziecięcej – zarówno dorośli, jak i dzieci. Wszyscy kandydaci przechodzą odpowiednie szkolenie praktyczne i teoretyczne przygotowujące do wykonywania zawodu opiekuna-wychowawcy w SOS Wiosce Dziecięcej.
Osierocenie, porzucenie, brak "normalnej rodziny", rodzina patologiczna - w przekonaniu wielu osób dzieci które miały tak traumatyczne przeżycia, w dorosłym życiu nie poradzą sobie a często będą także powielać zachowania swoich rodziców czy otoczenia. Jak to wygląda w przypadku wychowanków wiosek dziecięcych? Czy w ogóle można mówić o skompensowaniu braku kochających bliskich? Czy rzeczywiście dzieci tak ciężko doświadczone przez los są skazane na niepowodzenia w życiu dorosłym?
Nie jestem zwolennikiem wyrażenia „rodzina patologiczna”. My mówimy raczej o rodzinie dysfunkcyjnej, nie radzącej sobie z różnych powodów, czasem obiektywnych, z codziennością i trudem wychowania dzieci. Dla mnie w słowie „patologia” jest dużo wyższości, do której nie mamy prawa. Nie jesteśmy lepsi od rodziców biologicznych, czasowo ich tylko zastępujemy. A wracając do pytania: tak, rozłąka z rodziną biologiczną jest traumatyczna i zawsze pozostawi ślad. My staramy się, aby ten ślad nie był zbyt bolesny i nie przeszkadzał w dalszym życiu.
Robimy to także poprzez wyrażanie szacunku dla rodziców biologicznych dzieci i zachęcanie najmłodszych do kontaktu ze swoją rodziną. Jak rezultaty naszych działań wyglądają statystycznie? W lutym tego roku skończyliśmy duży program badawczy „Śladami byłych wychowanków”. 75 proc. dzieci wychowywanych w wioskach dziecięcych SOS radzi sobie dobrze lub bardzo dobrze z życiu, zakłada rodziny, ma własne potomstwo, pracę i mieszkanie. I to nasza największa satysfakcja.
Wychowywanie dzieci z rodzin dysfunkcyjnych - a takich jest większość w Wioskach Dziecięcych - to także walka ze stereotypowym postrzeganiem takich dzieci przez otoczenie. Czy i w jaki sposób dzieci są integrowane ze środowiskiem w szkołach czy sąsiedztwie? Co robicie jako organizacja, by przełamywać wypływające właśnie ze stereotypów niechęć czy poczucie wyższości?
Dzieci mieszkające w SOS Wioskach Dziecięcych chodzą do publicznej szkoły, zapraszają swoich kolegów do domu, na plac zabaw i boisko. Wioska jest otwarta dla wszystkich i jest często odwiedzana przez osoby mieszkające w pobliżu Wioski. Każdy, kto przyjdzie do SOS Wioski Dziecięcej, zauważy, że rodziny tu mieszkające prowadzą samodzielne i niezależne życie według własnego rozkładu dnia, tak jak zwykła, naturalna rodzina.
Ze stereotypami trudno walczyć, potrzebna jest duża edukacja społeczna, choćby w sferze postrzegania rodzin dysfunkcyjnych czy zapobiegania rozpadowi rodziny. Będziemy w tej dziedzinie bardziej aktywni. Będziemy zabierać głos w społecznych dyskusjach i dzielić się doświadczeniami z naszej pracy. Stereotypy są często wynikiem braku informacji.
A tam gdzie istnieje wioska zintegrowana ze środowiskiem, stereotypów nie ma. Ludzie widzą, że nasze dzieci są takie jak ich własne - czasem wesołe, czasem smutne, czasem grzeczne, czasem narozrabiają. Najważniejsze, że widać nasze starania wychowawcze, a z efektami jest tak jak w każdej rodzinie
Na czym polegają programy zapobiegania sieroctwu? Ile dzieci aktualnie obejmują?
Stowarzyszenie SOS Wioski Dziecięce włączyło się w akcje zapobiegania sieroctwu w ramach projektów „Puchatek” w Biłgoraju i „Jutrzenka” w Lublinie. Celem tych projektów jest wsparcie rodziny biologicznej i pomoc dzieciom w powrocie do ich prawdziwego domu. Organizujemy dzieciom czas po szkole, wycieczki i zajęcia dodatkowe w pracowni komputerowej, pomagamy w odrabianiu lekcji i staramy się, aby zjadły obiad. Jednocześnie nasi pracownicy starają się pomóc rodzicom tych dzieci w ich codziennych kłopotach, między innymi w znalezieniu pracy, dodatkowych kursów i szkoleń. W „Puchatku” opiekujemy się 11 dziećmi, a w Jutrzence 50 dziećmi z biednych i zagrożonych rozpadem rodzin.
Zajmujecie się Państwo także młodzieżą - proszę przybliżyć temat Domu młodzieży i wspólnoty mieszkaniowej SOS.
Dzieci mieszkają w Wiosce do 18 roku życia, w niektórych przypadkach do 16 roku życia, a następnie przechodzą do II etapu przygotowania do samodzielności, którym jest Dom Młodzieży SOS lub Wspólnota Mieszkaniowa. Młodzież wymaga innego traktowania niż dzieci w Wioskach SOS. Chłopcy i dziewczęta zaczynają uczyć się samodzielności, wybierają różne szkoły średnie. Dom Młodzieży to także opieka rodzinna. Składa się z kilkunastu wspólnot młodzieżowych, z których każda opiekuje się 4-6 wychowankami. Każda wspólnota to 3-4 pokoje z kuchnią i łazienkami. Wspólnotą Młodzieżową opiekuje się stale jeden wychowawca.
Sejm ustanowił rok 2008 Rokiem Rodzicielstwa Zastępczego. Czego oczekujecie po tym roku, jakie działania mogłyby pomóc Stowarzyszeniu a przede wszystkim jego podopiecznym?
Nasze oczekiwania to przede wszystkim intensyfikacja działań wszystkich środowisk na rzecz pozyskania rodziców zastępczych, szeroka informacja o problemach rodzicielstwa zastępczego oraz uświadomienie potrzeby wsparcia merytorycznego dla rodzin zastępczych.
Jakie są plany Stowarzyszenia na najbliższe lata?
W najbliższych latach chcielibyśmy objąć opieką w Polsce 450 dzieci w SOS Wioskach Dziecięcych i 1400 dzieci oraz ich rodzin w programach umacniania rodzin. Tak wyglądają nasze plany do 2016 roku. Planujemy rozwijać programy umacniania rodzin wspierające pozostanie dziecka w rodzinie biologicznej oraz w SOS Wioskach Dziecięcych opiekować się dziećmi pozbawionymi opieki rodziców, gdzie każde dziecko należy do rodziny i dorasta otoczone miłością, szacunkiem, poczuciem bezpieczeństwa.
Zbliża się chyba najtrudniejszy czas dla dzieci osieroconych - święta Bożego Narodzenia. Co ma na celu kampania "Święta cieszą tylko w rodzinie"? Co można zrobić by święta były lepsze dla tych poszkodowanych przez los - a często także przez najbliższych?
Osierocone dzieci, które nie mogą spędzić świąt w rodzinie, nie czekają z utęsknieniem na Gwiazdkę. To dla nich bardzo trudny okres. W SOS Wiosce Dziecięcej rodzice zastępczy ofiarowują osieroconym dzieciom miłość, opiekę, stabilizację, dlatego każde nasze dziecko z radością czeka na nadchodzące Święta Bożego Narodzenia. Kampania charytatywna „Święta cieszą tylko w rodzinie” ma nam pomóc w zapewnieniu dzieciom rodzinnych świąt. Chcielibyśmy uświadomić darczyńcom, że niewiele trzeba zrobić, żeby pomóc, liczy się każda, nawet niewielka kwota. Przyłączając się do naszej kampanii każdy może pomóc w przygotowaniu niezapomnianej Gwiazdki dla naszych podopiecznych.