Raport Polska.pl
Gospodarka 2009. Rok próby
Rok 2009 w gospodarce światowej, europejskiej oraz polskiej rozpoczął się pod znakiem kryzysu finansowego. Nastroje były nienajlepsze, by nie powiedzieć że nawet mocno pesymistyczne - i to zarówno wśród przedsiębiorców, jak i zwykłych pracowników czy polityków. Nie da się ukryć że w obliczu nadchodzących zza granicy wieści, na początku roku 2009 baliśmy się nadchodzących miesięcy. Polacy - przedsiębiorcy, pracownicy, konsumenci - znieśli czas próby nadspodziewanie dobrze. Lepiej niż wiele potęg gospodarczych.

Obaw związanych z zagrożeniem państwowych finansów nie osłabiły informacje z pierwszych tygodni zeszłego roku o intensywnym poszukiwaniu oszczędności w budżecie państwa. Premier Tusk zobowiązał wtedy ministrów swojego rządu do poczynienia poważnych oszczędności w i tak niewygórowanych budżetach poszczególnych resortów. Pod koniec stycznia poinformował, że rząd przygotował scenariusz, który przeciwdziałać ma ewentualnemu pogorszeniu się sytuacji gospodarczej Polski na skutek światowego kryzysu. Jak zaznaczył, rząd zamierzał znaleźć 17 mld zł oszczędności w budżecie, przy czym miały one uwzględniać zasadę solidarności.

Ostatecznie oszczędności według rządu wyniosły blisko 20 mld zł. Ponad 10 mld zł przyniósł przegląd wydatków ministerstw, budżetów województw oraz urzędów i  jednostek pozarządowych, a także rezerw celowych. Dodatkowo, 9,7 mld zł dał nowy mechanizm finansowania inwestycji drogowych.

Spadek dochodów budżetowych, związany ze spowolnieniem gospodarczym zaowocował koniecznością nowelizacji ustawy budżetowej. Założono w miej niższe tempo wzrostu Produktu Krajowego Brutto - przyjęto spadek z 3,7 na 0,2 procent i wyższy deficyt - wzrost z 18 do 27 miliardów złotych. W sumie z powodu kryzysu, przyjęto dochody o ponad 30 miliardów niższe niż planowano.

Na szczęście lepsze wyniki gospodarki poskutkowały wyższymi od planowanych dochodami z podatków. Dzięki temu - według prognoz resortu finansów - deficyt w 2009 r. wyniesie prawdopodobnie ok. 24-25 mld zł wobec planowanych 27,2 mld zł. Tym samym wysokość deficytu będzie zbliżona do poziomu z 2008 r.

PKB na plusie

Polska okazała się jedynym krajem w UE, który osiągnął w 2009 r. dodatni wzrost gospodarczy. Według różnych szacunków i prognoz, stopa wzrostu PKB w Polsce w 2009 r. wyniesie od 1,5 do 2,0 procent, podczas gdy średnia dla strefy euro wynosi - 4,2 proc.

Utrzymanie wzrostu PKB w Polsce to wynik kilku czynników - deprecjacji złotego w stosunku do euro i dolara w końcu 2008 i w pierwszym kwartale 2009 roku, która doprowadziła do silnego zmniejszenia importu do Polski (wzrost eksportu netto bezpośrednio poprawił dynamikę PKB), a także ekspansywnej polityki fiskalnej rządu.

Przyspieszony wzrost wydatków budżetowych przy cięciach podatkowych i w składkach rentowych podtrzymały konsumpcję krajową i ułatwiły wykorzystanie środków europejskich oraz przyspieszenie inwestycji infrastrukturalnych. Dodatnia dynamika PKB zapobiegła także jednocześnie poważnemu wzrostowi bezrobocia.

Ponadto - jak wskazuje raport Konfederacji Pracodawców Polskich - rodzime firmy poradziły sobie wyjątkowo dobrze praktycznie bez pomocy państwa. W 2009 roku właściwie nie odnotowano działań ze strony rządu, które wywarłyby znaczny wpływ na kondycję przedsiębiorstw. Rząd dokonał zmian w ustawach o swobodzie działalności gospodarczej czy w ustawie o emeryturach pomostowych, ale - według KPP - nie przełożyły sie one bezpośrednio na sytuację w przedsiębiorstwach. Jedynie rozwiązania z Pakietu antykryzysowego, choć niepełne i przyjęte bardzo późno, przyniosły pozytywne efekty. Według najnowszych informacji, z dofinansowania w ramach Pakietu skorzystało ok. 40 firm.

Pomogły dobrze wykorzystane unijne pieniądze

Według danych Komisji Europejskiej Polska najlepiej spośród wszystkich krajów UE korzysta z pieniędzy Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego oraz Funduszu Spójności. Po uwzględnieniu wszystkich wniosków Polska znajduje się na pierwszym miejscu (z kwotą ok. 1,8 mld euro), na kolejnych miejscach plasują się Niemcy (ok. 1,6 mld euro) oraz Hiszpania (ok. 1,4 mld euro).

Efektywności wykorzystywania środków UE sprzyjają działania Ministerstwa Rozwoju Regionalnego: weryfikacja kryteriów wyboru projektów, systematyczna analiza barier, modyfikacja zasad zabezpieczeń i wprowadzenie zaliczek dla przedsiębiorców, zwiększenie elastyczności programów centralnych.

Fundusze strukturalne z okresu 2004-2006 (8,6 mld euro) wykorzystaliśmy w całości (105,5 proc.). Dzięki nim miedzy innymi wybudowano lub wyremontowano 5 tys. km dróg, 636 km torów kolejowych, ponad 10 tys. km sieci kanalizacyjnych.

W latach 2007 - 2013 Polska ma do wydania rekordową sumę pieniędzy z UE - 67 mld euro (ok. 280 mld zł). Dotychczas rozdysponowano 24,5 proc. tej kwoty, a wartość wniosków o dofinansowanie wyniosła 230,6 mld zł. Na inwestycje współfinansowane z funduszy UE, których łączna wartość wynosi ponad 95,1 mld zł, wydaliśmy już 21,2 mld zł. Ubiegłoroczny plan wydatkowania funduszy unijnych został zrealizowany w 101 procent, wydając 16,9 mld zł. W 2010 r. Ministerstwo Rozwoju Regionalnego planuje wykorzystać 27 mld zł.

Banki stabilne

W przeciwieństwie do wielu krajów, w Polsce w 2009 udało się uniknąć poważnych zakłóceń czy nawet upadłości w obszarze bankowości. Rok 2009 był sprawdzianem dla polskiego sektora bankowego, który zniósł próbę bardzo dobrze. Reakcja rządu, we współpracy z NBP, na destabilizację światowego rynku finansowego w ostatnim kwartale 2008 roku była właściwa, pozwalając na uspokojenie polskiego systemu bankowego. Polskie banki nie były zagrożone, a większość z nich, po zatrzymaniu zysków, poprawiła swoje wskaźniki bezpieczeństwa.

- Rok 2009 stanowił bardzo duże wyzwanie dla sektora bankowego i dla władz regulacyjnych. Jednak dziś możemy stwierdzić, że młody polski sektor finansowy podołał temu wyzwaniu, unikając wielu problemów, które trapiły środowisko bankowe innych krajów Europy - komentuje Krzysztof Pietraszkiewicz, Prezes Związku Banków Polskich.

Polska, obok Czech, Słowacji i Słowenii, utrzymała swoje ratingi wiarygodności finansowej w 2009 roku. Pozostałym krajom regionu Europy Środkowej i Wschodniej, nie wyłączając Rosji, międzynarodowe agencje ratingowe wielokrotnie obniżały oceny.

Bezrobocie w górę, zatrudnienie również

O ile w styczniu 2009 roku bezrobocie wyniosło (wg Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej) 10,5 procent, to w grudniu osiągnęło poziom 11,9 proc.

Jak wynika z danych GUS, liczba bezrobotnych w dużych aglomeracjach rośnie znacznie szybciej niż w całej Polsce. Stosunkowa stabilność na polskim rynku pracy to głównie zasługa mniejszych miast i wsi.

Według danych Głównego Urzędu Statystycznego liczba bezrobotnych w aglomeracjach rośnie ponad dwa razy szybciej, niż w całej Polsce. Według "Pulsu Biznesu", od listopada 2008 do listopada 2009 bezrobocie w dziesiątce największych miast Polski wzrosło o ponad 61 procent, podczas gdy w tym samym czasie grono wszystkich Polaków bez pracy powiększyło się tylko o niespełna 30 procent.

Dane GUS są potwierdzeniem wniosków, jakie płyną z ankiety przeprowadzonej w końcu listopada przez Konfederację Pracodawców Polskich dotyczącej poziomu zatrudnienia i planowanych ruchów kadrowych na przełomie starego roku i pierwszego półrocza 2010 r. Wspomniana ankieta wskazuje, że sytuacja pod względem zatrudnienia najbardziej optymistyczna jest pośród firm działających w miejscowościach do 5 tys. mieszkańców. 36 proc. firm z takich terenów deklaruje zamiar zatrudnienia pracowników, a 64 proc. nie planuje żadnych ruchów kadrowych. Dane te mogą świadczyć o tym, że sytuacja w małych miejscowościach szybciej niż w większych ośrodkach ulega normalizacji. Firmy sprawniej urealniły zatrudnienie i dostosowały je do potrzeb produkcyjnych. Według KPP to dobra wiadomość dla tych ośrodków, bowiem zapowiada powrót ożywienia i koniunktury.

Ankieta KPP pokazuje, że firmy zlokalizowane w miejscowościach od 5 do 100 tys. mieszkańców wykazują podobne tendencje. Co trzecia firma działająca w tych miejscowościach chce zatrudniać nowych pracowników, a 63 proc. nie planuje żadnych zmian w zatrudnieniu. Tylko w 4 proc. przedsiębiorstw planowane są zwolnienia. Sytuacja gorzej wygląda w miastach powyżej 100 tys. mieszkańców. Tam maleje odsetek firm które planują zwiększenie zatrudnienia. Procesy rekrutacyjne planuje jedynie 26 proc. ankietowanych. Maleje też liczba przedsiębiorstw (do 44 proc.) które nie zamierzają zmieniać liczebności załogi. Za to rośnie (do 30 proc.) liczba podmiotów zapowiadających zwolnienia. W niektórych przypadkach firm o zasięgu ogólnopolskim i ponadregionalnym oznacza to redukcje rzędu nawet kilkuset pracowników.

Mimo zwiększenia sie liczby bezrobotnych, liczba osób pracujących wzrosła. Jak wynika z monitoringu rynku prowadzonego przez GUS, na koniec I półrocza 2009 roku pracowało 158 tys. osób więcej niż rok wcześniej. Wzrosła liczba aktywnych zawodowo do 54,7 proc. – o 0,8 proc., a wskaźnik zatrudnienia powiększył sie do 50,4 proc. (o 0,3 proc.). W rezultacie, w stosunku do II kwartału 2008 liczba aktywnych zwiększyła się o 317 tys. osób.

Spowolnienie = większe długi

Niestety spowolnienie gospodarcze, więc i spadek dochodów wielu osób, przełożyły się dość poważnie na ich płynność finansową. Coraz więcej kredytobiorców zaczęło popadać w długi. Niespłacane zadłużenie Polaków zaczęło szybko rosnąć. Listopadowy raport InfoDług, opublikowany przez InfoMonitor Biuro Informacji Gospodarczej S.A., wskazuje, że na koniec 3 kwartału 2009 roku ogólna kwota przeterminowanych zobowiązań wyniosła 14,31 miliarda złotych, co oznaczało wzrost kwartalny niemal o 19%. Z danych wynika, że pod koniec III kw. ubiegłego roku 1,62 miliona osób miało w Polsce problemy ze spłatą swoich zobowiązań finansowych.

Kredyty udzielane w okresie hossy w 2008 roku były spłacane gorzej niż kredyty udzielane rok wcześniej. W opinii Andrzeja Topińskiego, Głównego Ekonomisty Biura Informacji Kredytowej, skala zaległości w spłacaniu kredytów jest jednak mniejsza niż miało to miejsce w poprzednim spowolnieniu gospodarki na początku dekady.

Co w roku 2010?

W opinii PKPP Lewiatan rok 2009 pokazał, że polskie przedsiębiorstwa elastycznie dostosowywały się do radykalnie zmieniających się warunków gospodarowania. PKPP Lewiatan prognozuje, że sprzedaż firm wzrosła w 2009 r. o 2 procent, rentowność sprzedaży netto była wyższa niż w 2008 roku, wyższy był także wynik finansowy netto.

Zdaniem Lewiatana firmy w roku 2010 działać będą nadal w warunkach ponadprzeciętnej niepewności, jednak mniejszej niż w pierwszej połowie 2009 r. PKPP Lewiatan prognozuje, że w 2010 r. przychody przedsiębiorstw wzrosną o co najmniej 8 proc. Towarzyszyć im będzie nieco niższe tempo wzrostu kosztów. Wzrost wynagrodzeń będzie odpowiadał wzrostowi wydajności pracy, firmy w jeszcze większym stopniu będą korzystały z outsourcingu. Wzrośnie też zainteresowanie sprzedażą na rynki zewnętrzne.

Według Lewiatana w 2010 r. powinna także wzrosnąć przedsiębiorczość Polaków, może pojawić się wiele nowych firm. Zainteresowanie podjęciem działalności gospodarczej zwiększy rosnące bezrobocie oraz powrót do Polski części osób, które pracowały za granicą.

Źródła:
PKPP Lewiatan
Konfederacja Pracodawców Polskich
Ministerstwo Finansów
Krajowa Izba Gospodarcza
Ministerstwo Rozwoju Regionalnego
Business Centre Club
Związek Banków Polskich

Grzegorz Gacki