Raport Polska.pl
Na straży praw dziecka

Największym zagrożeniem jest traktowanie dziecka jak przedmiotu, zabawki, bez poszanowania jego uczuć i indywidualności - mówi Marek Michalak, Rzecznik Praw Dziecka.

- Rzecznik Praw Dziecka nie jest osobą często pojawiającą się w mediach, nie prowadzi działalności politycznej, na ogół nie wypowiada się w sprawach spektakularnych i głośnych. Czym zatem się zajmuje? Jaka jest jego rola?

Rzecznik Praw Dziecka i jego Biuro to instytucja powołana przez Parlament do dbania o dobro wszystkich dzieci. W myśl ustawy Rzecznik stoi na straży praw dziecka określonych w Konstytucji RP, Konwencji o Prawach Dziecka i innych przepisach. Wszelkie działania podejmowane w trosce o dobro dzieci odbywają się oczywiście z poszanowaniem odpowiedzialności, praw i obowiązków rodziców.

Najważniejszym zadaniem Rzecznika jest zapewnienie dziecku pełnego i harmonijnego rozwoju, z poszanowaniem jego godności i podmiotowości. W szczególny sposób powyższe zadania realizowane są poprzez ochronę praw dziecka: do życia i ochrony zdrowia, wychowania w rodzinie, godziwych warunków socjalnych oraz nauki. Moje wysiłki koncentrują się również na ochronie przed przemocą, okrucieństwem, wyzyskiem, demoralizacją, zaniedbaniem i każdym innym złym traktowaniem.

Rzecznik podejmuje działania przewidziane w ustawie z własnej inicjatywy, biorąc pod uwagę napływające informacje, wskazujące na naruszenie praw lub dobra dziecka. Zajmuję się też przypadkami indywidualnymi, jeśli nie zostały one wcześniej rozwiązane we właściwy sposób, mimo że wykorzystano dostępne możliwości prawne. Rzecznik nie zastępuje wyspecjalizowanych służb, instytucji i stowarzyszeń zajmujących się ochroną dziecka, lecz interweniuje w sytuacji, kiedy dotychczasowe procedury okazały się nieskuteczne bądź ich zaniechano.

- Jest Pan Rzecznikiem Praw Dziecka od niespełna pół roku. Jednak sprawami najmłodszych zajmuje się Pan od wielu lat. W jaki sposób wcześniejsze doświadczenie pomaga w obecnej pracy?

Rzeczpospolita Polska zapewnia ochronę praw dziecka. Każdy ma prawo żądać od organów władzy publicznej ochrony dziecka przed przemocą, okrucieństwem, wyzyskiem i demoralizacją.

Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej, art. 72 pkt. 1

Sprawami najmłodszych zajmuję się ponad 20 lat. W 1987 r. razem z przyjaciółmi założyłem Stowarzyszenie Przyjaciół Dzieci Chorych „Serce", organizację która nieustannie wspiera dzieci i młodzież w pokonywaniu życiowych trudności. Doświadczenia z tej działalności są dla mnie bardzo cenne, ponieważ miałem możliwość zapoznania się z problemami dzieci bezpośrednio, w praktyce.

- Czym jest Konwencja o Prawach Dziecka?

Konwencja o prawach dziecka to wyjątkowy dokument, zbiór praw przysługujących dzieciom na całym świecie. Bez względu na ich płeć, kolor skóry, wyznanie czy poziom zamożności ich rodziców. Konwencja została przyjęta przez Zgromadzenie Ogólne ONZ 20 listopada 1989 roku, a nasz kraj ratyfikował ten dokument 7 lipca 1991 roku. Warto podkreślić ogromne zasługi Polski przy pracach na rzecz uchwalenia tego dokumentu. Rozwiązania prawne zawarte w Konwencji oparte są o cztery zasady: dobra dziecka, równości, poszanowania praw i odpowiedzialności obojga rodziców oraz pomocy państwa. Bardzo mocno podkreślona jest również rola i znaczenie rodziny - to właśnie dobrze funkcjonująca rodzina najlepiej służy dziecku i ochronie jego praw. Trzeba również pamiętać, że Konwencja to typowy akt prawny, napisany językiem prawniczym i może być trudny do zrozumienia dla najmłodszych. Powinna być jednak jasna i zrozumiała dla wszystkich ludzi dorosłych, instytucji i różnych podmiotów prawa w swym podstawowym przesłaniu - każde dziecko jest obywatelem tak samo jak osoba dorosła.

- Czy w Polsce, w polskich domach i szkołach zmienia się świadomość tego, że dziecko ma swoje prawa? W jakich środowiskach potrzeba zwrócenia na te prawa szczególnej uwagi?

W naszym kraju istnieje, niestety, wciąż kłopot ze zrozumieniem oczywistego i podstawowego faktu, że dzieci mają te same prawa człowieka co dorośli i wymagają podmiotowego traktowania. Część dorosłych zaniedbuje dzieci, nie zaspokajając ich potrzeb zdrowotnych, edukacyjnych czy socjalnych. Czasem dochodzi do aktów przemocy. Taka sytuacja wymaga większej świadomości społecznej i edukacji części dorosłych, by odpowiedzialnie wychowywali swoje dzieci. Tam gdzie to możliwe potrzebna jest edukacja, pomoc i wsparcie. Świadomość, że dzieci mają takie same prawa jak dorośli, rośnie w naszym społeczeństwie - przynajmniej takie odnoszę wrażenie. Mam nadzieję, iż podczas mojej kadencji uda się dotrzeć z tym przesłaniem do jak największej liczby dorosłych w każdym środowisku. Wiedza o prawach dziecka i umiejętność ich przestrzegania jest konieczna zawsze i wszędzie. Musimy mieć przekonanie, że prawa człowieka mają swój początek w prawach dziecka.

- Pytanie nieco przewrotne. Przeciwnicy przyznawania dzieciom "zbyt wielu" praw (a takich w naszym kraju nie brakuje), twierdzą że takie podejście ubezwłasnowolnia rodziców. Czy zdarzają się zgłaszane do RPD przypadki, w których dzieci i młodzież starają się nadużywać swoich praw? Czego one dotyczą najczęściej i z czego wynikają?

Zdarzają się sytuacje, że dziecko stara się wykorzystać fakt posiadania „obrońcy" i nadużywa swoich praw. Na szczęście tego typu działania ze strony najmłodszych zdarzają się sporadyczne. Wszystkie doniesienia pochodzące od dzieci są natychmiast sprawdzane przez pracowników Biura Rzecznika Praw Dziecka i weryfikowane. Najwięcej prób „wykorzystania" instytucji Rzecznika Praw Dziecka obserwujemy w sprawach szkolnych, gdy konflikt pomiędzy uczniami lub negatywny stosunek do nauczyciela powodują, że dziecko stara się  wykorzystać swoje prawa w sposób niewłaściwy. Nie odnotowaliśmy natomiast sytuacji, kiedy młody człowiek wykorzystywał swoje prawa przeciwko rodzicom. Jako pedagog i ojciec, jestem przekonany, że prawa nie mogą działać destrukcyjnie. Przestrzegając praw najmłodszych, uczymy ich szacunku do praw człowieka - wszak chcemy, żeby nas szanowali dzisiaj i jutro.

- Jakiś czas temu został zaprezentowany projekt stopniowego "wygaszania" domów dziecka na rzecz rodzin zastępczych. Czy w istotny sposób poprawi to sytuację dzieci pozbawionych naturalnych rodzin?

Popieram wszelkie działania podejmowane w celu przekształcenia istniejących form opieki instytucjonalnej na rzecz stworzenia systemu opartego o rodzinne formy opieki - przede wszystkim rodziny zastępcze spokrewnione i niespokrewnione, a także rodzinne domy dziecka, małe placówki z grupami dla usamodzielnianych wychowanków. Działanie te służą przede wszystkim dobru dziecka, dlatego są bardzo potrzebne. Instytucje państwowe i samorządowe powinny dokładać starań, aby wspierać rodzicielstwo zastępcze finansowo, organizując kursy i szkolenia dla opiekunów i zapewniając odpowiednie warunki bytowe w takich placówkach. Konieczna jest również praca na rzecz powrotu dzieci do rodzin naturalnych - musimy być świadomi, że rodzina jest najważniejsza, a dobrej, zdrowej, biologicznej rodziny nikt nie jest w stanie zastąpić.

- Przez Polskę przetacza się co kilka tygodni fala dyskusji na temat bicia dzieci - niestety najczęściej związana z przypadkami maltretowania i katowania najmłodszych. Zakaz kar fizycznych przez jednych jest wskazywany jako remedium na tego typu tragedie, przez innych utożsamiany z odebraniem rodzicom prawa do jakiegokolwiek dyscyplinowania najmłodszych. Dziś nie ulega wątpliwości że zmiany w prawie będą wymagały bardzo szerokiej akcji edukacyjnej. Jakie jest stanowisko RPD wobec ustawowego zakazu kar fizycznych i w jaki sposób urząd zamierza wesprzeć edukację rodziców?

Każda forma przemocy jest zła i musimy mieć tego świadomość. Wszelkim przejawom przemocy stosowanym wobec dziecka będę się stanowczo przeciwstawiał. Bicie dziecka, zgodnie z przepisami Kodeksu karnego, jest już przestępstwem. Stosowania kar cielesnych wobec polskich obywateli zakazuje także Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej w 40 artykule. Przypominam - dziecko to też obywatel.

Edukacja rodziców i podnoszenie ich kompetencji rodzicielskich to sprawa kluczowa. Chcąc wykonywać jakikolwiek zawód - trzeba przejść określoną ścieżkę edukacyjną, zaś aby  zostać  rodzicem, wystarczy posiadać potomstwo. Rodzica trzeba więc do tego przygotować, nauczyć go jak wychowywać. Nie mam tu na myśli specjalnej placówki, ale wokół nas jest wiele instytucji, które mogą dostarczać wiedzy chociażby o sposobach wychowania bez przemocy, formach komunikacji z dzieckiem itp. Rodzice mogą zdobywać te wiadomości w szkole, na odpowiednio poprowadzonej wywiadówce. Można też wiedzę o podstawach wychowania i kształtowania relacji z dzieckiem zdobywać na kursach przedmałżeńskich w kościołach, czy w ramach szkoły rodziców. Jeśli rodzic ma kłopoty to sprawnie działający ośrodek pomocy rodzinie powinien  podpowiedzieć, pokazać inne sposoby kształtowania więzi rodzinnych. Ważna w tym  procesie jest też rola mediów. Trzeba szczególnie promować dobre wzorce i pokazywać rodziców, którzy potrafią wychowywać - szanując prawa dziecka.

- Niedawno uruchomiono specjalny, bezpłatny numer telefonu pod którym zawsze będą osoby gotowe pomóc dzieciom w ich trudnych życiowych sprawach. Do czego konkretnie ma służyć ten telefon? To infolinia alarmowa, czy raczej telefon zaufania? Jaką pomoc uzyskają tam dzieci?

Jak sama nazwa wskazuje, jest to Dziecięcy Telefon Zaufania Rzecznika Praw Dziecka (0 800 12 12 12). Jest to numer informacyjno - interwencyjny. Dzwoni do nas dużo dzieci, a liczba telefonów zwiększa się pod koniec każdego tygodnia! Dzieci pytają o swoje prawa w szkole, zgłaszają problemy przemocy rówieśniczej, brak akceptacji ze strony rówieśników w szkole. Sygnalizują przemoc i nękanie ze strony nauczycieli. Poruszają kwestię alkoholizmu w domu, problemów komunikacyjnych z rodzicami i nauczycielami w szkole.

Są to niezwykle istotne rozmowy, które umożliwiają dzieciom wyrażenie wszystkich swoich trosk, problemów, obaw i lęków, z którymi często zbyt trudno sobie samemu poradzić. Należy dodać, że pod numer Dziecięcego Telefonu Zaufania dzwonią również dorośli prosząc o interwencje i zgłaszając różne nieprawidłowości dotyczące sytuacji dzieci.

- W okresie przedświątecznym, który przecież tak niedawno się skończył dużo mówiło się o dzieciach - także tych pokrzywdzonych, pozbawionych rodzin albo - co gorsza - krzywdzonych w tym czasie przez własne rodziny. To także czas szczególnej wrażliwości na krzywdę najmłodszych. Czy w tym czasie Biuro Rzecznika Praw Dziecka ma więcej pracy?

Biuro Rzecznika Praw Dziecka obserwuje zwiększenie ilości spraw, zwłaszcza w okresie przedświątecznym, dotyczących uregulowania przez sąd kontaktów rodzica z dzieckiem. Pojawia się coraz więcej spraw międzynarodowych, dotyczących egzekucji alimentów za granicą oraz bezprawnego uprowadzenia dziecka poza granice kraju, a tym samym oddzielenia dziecka od rodzica.

- Jakie są najbliższe plany Rzecznika Praw Dziecka?

Planów jest mnóstwo. W przyszłym roku chciałbym zachęcić rodziców do rozszerzania swoich kompetencji rodzicielskich. Obecnie pracujemy nad elementarzem wychowania małego dziecka. W ślad za tym chcemy przygotować scenariusze zajęć warsztatowych, które będą  do wykorzystania w szkołach, w ośrodkach pomocy społecznej. Świadomy rodzic będzie wiedział, że każda przemoc jest złem i nie należy jej stosować.

Zamierzam również podjąć zdecydowane kroki w sprawie przeciwdziałania zjawisku tzw. eurosieroctwa. Zaproponowałem resortom edukacji, polityki społecznej, spraw zagranicznych, spraw wewnętrznych współpracę w tej sprawie.

Chciałbym także usytuować w terenie swoich pełnomocników, żeby być bliżej dzieci. Będę też z pewnością aktywnym Rzecznikiem, pojawiającym się często w różnych częściach Polski, wspierając dobre inicjatywy na rzecz dzieci i interweniując w sytuacjach trudnych.

-Jakie są i gdzie kryją się obecnie największe zagrożenia dla najmłodszych? Jakie prawa dzieci najczęściej są łamane?

Duże zagrożenie dla dzieci stanowi Internet: czaty, na których swoich ofiar poszukują osoby o skłonnościach pedofilskich, fora internetowe, na których młodzież stosuje względem siebie przemoc w postaci znieważania, rozpowszechnienia nieprawdziwych informacji, serwisy, umożliwiające publikację uwłaczających godności filmików, zdjęć itp.

Bardzo często prawa dzieci łamią ich rodzice poprzez izolowanie od drugiego rodzica i jego rodziny (uniemożliwianie spotkań, oczernianie, deprecjonowanie roli, wyrzucanie prezentów) oraz uprowadzanie dziecka do innego kraju.

Największym zagrożeniem jest traktowanie dziecka jak przedmiotu, zabawki, bez poszanowania jego uczuć i indywidualności.

Marek Michalak urodził się 27 lipca 1971 roku w Świdnicy. Jest magistrem pedagogiki resocjalizacyjnej, a także absolwentem studiów podyplomowych w zakresie socjoterapii oraz organizacji pomocy społecznej. 23 lipca 2008 roku wybrany został przez Sejm Rzeczypospolitej Polskiej na urząd Rzecznika Praw Dziecka. Społecznie na rzecz dzieci pracuje od ponad 20 lat, jeszcze jako nastolatek został przewodniczącym Koła Przyjaciół Dzieci Chorych „SERCE" w Świdnicy. Pełnił też między innymi funkcję prezesa Zarządu Głównego Stowarzyszenia Przyjaciół Dzieci Chorych „SERCE", był członkiem-założycielem Ogólnopolskiego Forum na Rzecz Praw Dziecka oraz członkiem Komisji ds. Rozwiązywania Problemów Alkoholowych w Świdnicy. Od 2003 roku wchodził w skład Rady Organizacji Pozarządowych przy Rzeczniku Praw Dziecka RP. Organizował i współpracował przy wielu programach na rzecz dzieci. W 1994 roku Marek Michalak odznaczony został Orderem Uśmiechu. Zasiada w Międzynarodowej Kapitule Orderu - był jej Wicekanclerzem, a w styczniu 2007 wybrany został na Kanclerza. Otrzymał także wiele innych odznaczeń za swoją działalność.

Joanna Gacka