Społeczeństwo
Wojskowe święto
2011-08-14, 12:53
Bitwa z 15 sierpnia 1920 roku jest uznawana za jedną z 18 wielkich bitew, które wpłynęły na historię świata i stoi w jednym rzędzie z takimi bataliami jak bitwa pod Maratonem, uwolnienie Orleanu przez Joannę d'Arc czy klęska Napoleona pod Waterloo. Pod Warszawą powstrzymany został pochód Armii Czerwonej, która parła na Europę, chcąc "uszczęśliwić" jej mieszkańców zdobyczami bolszewickiej rewolucji. Uratowało to stary kontynent przed wprowadzaniem ustroju "pokoju, równości i sprawiedliwości" na czerwonoarmijnych bagnetach.

„Nie ulega bowiem najmniejszej wątpliwości, iż z upadkiem Warszawy środkowa Europa stanęłaby otworem dla propagandy komunistycznej i dla sowieckiej inwazji"- tak ocenił Bitwę Warszawską lord d`Abernon, ówczesny szef brytyjskiej misji wojskowej.

Znaczenie Bitwy Warszawskiej do dziś podkreślają historycy wielu krajów.

Jej znaczenie dla Polski było również ogromne - zmieniła przebieg wojny polsko-bolszewickiej, która zagrażała młodej II Rzeczpospolitej ponowną utratą niepodległości, ale nie tylko. Pierwsze tak duże i spektakularne zwycięstwo polskiego wojska po okresie zaboru dało nawet największym pesymistom nadzieję na całkowitą odbudowę i scalenie polskiej państwowości, rozdartej przez ponad wiek.

Cud nad Wisłą

Wojna polsko-bolszewicka rozpoczęła się w 1919 roku. Paradoksalnie, brutalność czerwonoarmistów i ich determinacja by zanieść Europie rewolucję po "trupie Białej Polski" doprowadziła do szybszego zjednoczenia się Polaków przeciwko wspólnemu wrogowi. Kiedy 13 sierpnia rozpoczęła się Bitwa Warszawska, bolszewiccy żołnierze mieli przed sobą polskie wojsko dobrze dowodzone i walczące z ogromną determinacją w obronie tak przecież świeżej niepodległości.

Głównym przywódcą polskich oddziałów był Józef Piłsudski, poszczególnymi frontami liczącej ok. 800 km linii obrony dowodzili generałowie Józef Haller, Edward Rydz-Śmigły i Wacław Iwaszkiewicz. Do dziś trwają wśród historyków spory o autorstwo zwycięskiej strategii. Piłsudski opracował ogólną koncepcję operacji, jej techniczne szczegóły były autorstwa szefa sztabu generalnego Tadeusza Rozwadowskiego. Niezależnie od ostatecznego "autorstwa" zwycięskiej strategii, polscy żołnierze przygotowali nie lada "niespodziankę" bolszewikom pod wodzą Michaiła Tuchaczewskiego, który liczył że zajęcie Warszawy to kwestia kilku godzin. O zaciętości toczonych walk świadczy chociażby to, że podwarszawski Radzymin w czasie ich trwania kilkanaście razy był zdobywany na zmianę przez Polaków i bolszewików. Do 16 sierpnia trwała walka w obronie stolicy, później wojsko polskie przeszło do ofensywy. Dowodzona przez samego Piłsudskiego tzw. grupa manewrowa, w skład której wchodziło 5 dywizji piechoty i 1 brygada kawalerii, wykonała manewr oskrzydlający pokonując bolszewików w rejonie Kocka i Cycowa i uderzyła na tyły wojsk idących na Warszawę. Kilkudniowe zażarte walki toczące się wokół stolicy doprowadziły do całkowitej klęski czerwonoarmistów, a w konsekwencji - do wycofania się ich spod Warszawy 19 sierpnia, co w rezultacie doprowadziło do ostatecznej klęski.

Po stronie polskiej liczba ofiar wyniosła 4500. Nie są znane oficjalne statystyki strat sowieckich, jednak mówi się o blisko 25 tysiącach poległych lub ciężko rannych. 60 tysięcy czerwonoarmistów trafiło do polskiej niewoli.

Pojęcie "cudu" jest używane w stosunku do Bitwy Warszawskiej praktycznie od samego początku. Polacy, którzy w czasie trwania ofensywy tłumnie gromadzili się w kościołach szybko nadali religijny wydźwięk określeniu użytemu przez dziennikarzy i polityków. Powszechne stało się przekonanie, że polskie zwycięstwo zostało "wymodlone" u Matki Bożej. U jego podłoża stał fakt, że Bitwa Warszawska zbiegła się w czasie z jednym z najstarszych świąt maryjnych - Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, w Polsce nazywanym także Świętem Matki Boskiej Zielnej.

Nazywanie Bitwy Warszawskiej "cudem" od początku bardzo drażniło piłsudczyków, którzy uważali że przypisywanie zwycięstwa siłom nadprzyrodzonym dyskredytuje ich i samego Piłsudskiego wkład w strategię operacji oraz wysiłek wojenny. Rzeczywiście, od strony czysto wojskowej Polacy swoje zwycięstwo zawdzięczają dobrej strategii, a także wyjątkowemu dokonaniu kryptologów, którym udało się złamać kod Armii Czerwonej. Piłsudski żartował później że niektóre rozkazy bolszewickie znał lepiej niż ich dowódcy. Złamanie kodów i poznanie częstotliwości na jakich były nadawane rozkazy pozwoliło także na zagłuszanie łączności radzieckiej. Co ciekawe - robiono to nadając czytania z Biblii.

Niezależnie od kontrowersji nazwy Bitwa Warszawska i Cud nad Wisłą stały się niemal synonimami.

Święto wojska

Pierwsze obchody dnia polskiego wojska w II Rzeczpospolitej zostały wprowadzone już w 1919 roku, w dniu 6 sierpnia - na pamiątkę wyruszenia do walki Pierwszej Kompanii Kadrowej pod dowództwem Komendanta Józefa Piłsudskiego. W 1923 roku zmieniono datę święta na 15 sierpnia - dnia oficjalnie upamiętniającego Bitwę Warszawską.

W rozkazie Ministra Spraw Wojskowych Stanisława Szeptyckiego z dnia 4 sierpnia 1923 czytamy: „W dniu tym wojsko i społeczeństwo czci chwałę oręża polskiego, której uosobieniem i wyrazem jest żołnierz. W rocznicę wiekopomnego rozgromienia nawały bolszewickiej pod Warszawą święci się pamięć poległych w walkach z wiekowym wrogiem o całość i niepodległość Polski".

Święto przetrwało do 1947 roku, kiedy to komunistyczne władze zmieniły jego datę najpierw na 9 maja (rocznicę zdobycia Berlina i kapitulacji Niemiec hitlerowskich), a następnie - w roku 1950 na 12 października - rocznicę bitwy pod Lenino i udziału w niej polskiej dywizji im. Tadeusza Kościuszki.

Pamięć o ostatnim wielkim zwycięstwie polskiego wojska była dla władz PRL-u podwójnie niewygodna. Po pierwsze dokonało się ono nad "bratnią Armią Czerwoną", po drugie zaś wiktorię kojarzono z Bożą interwencją.

„O wielkim Cudzie nad Wisłą przez całe lata trwała zmowa milczenia. Dlatego Opatrzność Boża niejako nakłada dzisiaj obowiązek podtrzymywania pamięci tego wielkiego wydarzenia w dziejach naszego narodu i całej Europy, jakie miało miejsce po wschodniej stronie Warszawy" - pisał papież Jan Paweł II w książce „Pamięć i tożsamość".

Pod koniec lat 80-tych, Dzień Wojska Polskiego przeniesiono najpierw ponownie na 9 maja, następnie zaś na 3 maja. Jednak już latem 1989 roku w Senacie powstała pierwsza wersja ustawy, według której święto to miało być obchodzone 15 sierpnia. Wówczas inicjatywa ta wydawała się zbyt śmiała, ze względu na możliwość wywołania niezadowolenia ZSRR. Wśród proponowanych dat znalazły się 8 lub 9 maja, 18 maja (bitwa o klasztor i wzgórze Monte Cassino), 15 lipca, 1 sierpnia, 15 sierpnia, 12 września (zwycięstwo pod Wiedniem), 12 października i 11 listopada.

Ostatecznie 30 lipca 1992 r. Sejm postanowił, że Święto Wojska Polskiego znowu obchodzone będzie 15 sierpnia.

15 sierpnia to również ważne święto polskich katolików. Uroczystości odbywające się tego dnia wiążą się z dogmatem o Wniebowzięciu NMP. I choć sam dogmat, ustanowiony w 1950 roku jest „najmłodszym" w nauczaniu Kościoła Katolickiego, samo święto należy do najstarszych uroczystości maryjnych. Kościoły wschodnie obchodzą je od V wieku, zaś od VII wieku jest ono oficjalnym świętem zatwierdzonym przez Stolicę Apostolską. W Polsce potocznie nazywa się je dniem Matki Boskiej Zielnej - określenie to pochodzi od wianków i bukietów z kwiatów i ziół święconych tego dnia w kościołach. Te zaś nawiązują do legendy związanej z końcem życia Matki Jezusa - według niej w dzień Zaśnięcia Najświętszej Marii Panny zjechali się apostołowie z oddalonych krańców ziemi, by pochować jej ciało u podnóża Góry Oliwnej. „Niewierny" Tomasz, którego nie było przy tym wydarzeniu, poprosił później o otworzenie grobu. Gdy odsunięto kamień, okazało się, że grobowiec jest pusty i leżą w nim tylko pachnące lilie i wianki kwiatowe.

Dawniej wierzono, że świecone tego dnia bukiety, wianki i płody rolne mają szczególną moc: zapewniają bezpieczeństwo i pomyślność w gospodarstwie. Dziś uroczyste obchody maryjnego święta łączą się patriotycznym przesłaniem Dnia Wojska Polskiego, jednakże są miejsca, w których przeważa kontekst religijny. Należy do nich Jasna Góra, która właśnie tego dnia znajduje się w szczycie „pielgrzymkowego sezonu". Właśnie przed 15 sierpnia docierają do Częstochowy największe pielgrzymki, a 15 sierpnia odprawiana jest wyjątkowo uroczysta liturgia dla pątników.

Joanna Gacka