Przy pomniku ofiar przy przystanku SKM Gdynia-Stocznia metropolita Gdański arcybiskup Sławoj Leszek Głódź podkreślił, dramat grudniowych wydarzeń jest tym większy, że zginęły wówczas również kobiety i dzieci. - Nic nie jest w stanie ukoić bólu matek, żon i dzieci - dodał duchowny.
Z kolei szef Solidarności Stoczni Gdynia Dariusz Adamski wyraził przekonanie, że jakiekolwiek próby rehabilitacji generała Jaruzelskiego naruszają godność pomordowanych i wszystkich, którzy pamiętają wydarzenia sprzed 39 lat. - Bez jego zgody nie wydano by wtedy rozkazu strzelania do bezbronnych ludzi - zaznaczył Adamski.
Prezydent Lech Kaczyński, który zwykle uczestniczył w gdyńskich uroczystościach, w tym roku z powodu złego stanu zdrowia odwołał swój przyjazd, ale wystosował do uczestników oficjalny list.
O 16.30 w Gdyńskim kościele Najświętszego Serca Pana Jezusa zostanie odprawiona uroczysta msza, później jej uczestnicy przejdą pod pomnik przy Urzędzie Miasta, gdzie zostaną złożone wieńce.
W grudnia 1970 roku w Gdyni od kul zginęło 18 osób. W sumie na Wybrzeżu podczas tragicznych wydarzeń zginęły 44 osoby, a ponad 1160 zostało rannych.