Rzecznik muzeum Jarosław Mensfelt powiedział IAR, że dyrekcja muzeum przygląda się śledztwu i ma nadzieję, że sprawca wkrótce zostanie ukarany. Dla dyrekcji w Oświęcimiu nie ma znaczenia, gdzie będzie się toczył proces podejrzanych o kradzież napisu.
Rzecznik Muzeum Auschwiz-Birkenau wyjaśnił, że dla pracowników najważniejsze jest to, by napis wrócił na swoje miejsce. Obecnie trwają intensywne prace konserwatorskie. Specjaliści zastanawiają się, jak scalić pogięty oraz pocięty na kilka części napis "Arbeit macht Frei".
Historyczny napis znad bramy byłego niemieckiego obozu zagłady został ukradziony 18 grudnia ubiegłego roku. Odnaleziono go kilkadziesiąt godzin później we wsi koło Torunia. Przestępcy pocięli go na trzy części. W kradzieży brało udział pięciu Polaków.