Polacy przez cały mecz grali dobrze i bardzo równo. Świetnie spisywali się rezerwowi: Marcin Możdzonek. Marcin Wika i Krzysztof Gierczyński.
Pierwszego seta Polacy przegrali do 17 mimo znakomitej gry Mariusza Wlazłego, który „zaliczył” dwa asy serwisowe.
W drugiej części spotkania gra była już bardziej wyrównana i rozgrywana „punkt za punkt”. Polacy często zdobywali nawet kilkupunktową przewagę. Rosjanom udało się wprawdzie pod koniec seta doprowadzić do remisu 21:21, ale końcówka należała już do Polaków, a zwłaszcza do Michała Winiarskiego, którego ataki pozwoliły naszym siatkarzom wygrać set 26:24.
Trzeci i czwarty set pokazał, że Polacy nie ustępują utytułowanym rywalom: żadna z drużyn nie osiągała wyraźnej przewagi, w trzecim minimalnie lepsi byli Rosjanie, w czwartym Polacy. Wynik spotkania rozstrzygnął dopiero tie-break, w którym lepszą skutecznością i odpornością wykazali się Polacy wygrywając 15:12.
Pierwsze miejsce w naszej grupie utrzymali Brazylijczycy. Polacy zajęli ostatecznie trzecią lokatę, za Rosjanami, z którymi przegrali tzw. małymi punktami. W ćwierćfinale spotkamy się siatkarzami z Włoch lub Bułgarii.