W pierwszym dniu zawodów żadnemu z pięciu polskich skoczków nie udało się nawet awansować do drugiej serii. Najlepszy z biało - czerwonych, Rafał Śliż, był dopiero 41., Dawid Kubacki 45., Łukasz Rutkowski 46., Marcin Bachleda 49., a Grzegorz Miętus 51. Zawody wygrał Maximilian Mechler, przed Markusem Eggenhoferem i Andersem Bardalem.
W poniedziałek Polacy skakali już dużo lepiej. Po pierwszej serii Łukasz Rutkowski, który skoczył 130 metrów, zajmował 5. lokatę, Grzegorz Miętus był 12., a Marcin Bachleda 27. Dawidowi Kubackiemu i Rafałowi Śliżowi nie udało się awansować do drugiej serii.
W drugiej próbie zaledwie 16-letni Grzegorz Miętus popisał się znakomitym skokiem na odległość 133 m, co pozwoliło mu awansować na piąte miejsce w klasyfikacji końcowej. Łukasz Rutkowski po skoku na 122,5 m spadł na 17. pozycję, a Marcin Bachleda z wynikiem 124 m awansował na 24. miejsce. Poniedziałkowym zwycięzcą okazał się Michael Hayboeck, drugie miejsce zajął Antonin Hajek, a trzecie Markus Eggenhofer.
Polakom po dość słabym występie w Engelbergu nie udało się poprawić limitów i na kolejne zawody PŚ i PK znów możemy wystawić tylko pięciu zawodników.