Rozegrany w czwartek dwunasty etap rajdu prowadził z San Juan do San Rafael i miał aż 796 kilometrów, z czego 472 km stanowiło odcinek specjalny. Przy bardzo wysokiej temperaturze (45 stopni) i trasie prowadzącej po piasku motocykle zawodników nie pracowały, jak należy. W tak trudnych warunkach Przygoński poradził sobie znakomicie i na dwa etapy przed końcem rajdu jest najwyżej klasyfikowanym polskim motocyklistą w historii tej imprezy.
Zawodnik przyznał, że marzy o pobiciu ubiegłorocznego sukcesu Marka Dąbrowskiego, który w klasyfikacji generalnej zajął dziewiąte miejsce. Sam Przygoński rok temu zajął w Rajdzie Dakar 11. pozycję.
Jacek Czachor na mecie dwunastego etapu był 21, ale utrzymał 15. lokatę w klasyfikacji generalnej. Marek Dąbrowski, który w czwartek był 35., awansował na 30. miejsce.